czwartek, 13 lutego 2014

Niezbędniki młodej mamy

     Macierzyństwo to specyficzny i subiektywny stan. Dla każdej matki to czas szczególny, wszystko jest wtedy nowe, czasem trudne, ale przede wszystkim wymaga czasu i poświęcenia. Kiedy byłam w ciąży, słyszałam wiele porad, które miały ułatwić mi funkcjonowanie w nowej sytuacji;) Z jednych skorzystałam, inne zupełnie się u nas nie sprawdziły.
Są takie rzeczy bez których nie wyobrażam sobie życia w naszym mroźnym trójwymiarze. 
Należą do nich:
  • Poduszka do karmienia Poofi to mój must have, może dlatego, że karmię piersią, a karmienie zdominowało pierwsze m-ce życia mojej córki. Bez niej mój kręgosłup byłby w opłakanym stanie. Korzystaliśmy z niej nie tylko podczas karmienia, ale do siedzenia i leżenia. W pierwszych dniach po porodzie położna wypożyczyła mi inną. tańszą wersję poduchy do karmienia, która zupełnie się nie sprawdziła. Wszystkim młodym matkom planującym karmić piersią- polecam z czystym sumieniem!


  •  Kocyki. Oczywista oczywistość, a jednak nie mogę tutaj  o nich nie wspomnieć. Zaopatrzyłam się w takie lżejsze i grubsze. To moja miłość, gdyby nie aspekt finansowy (najczęściej podobają mi się te najdroższe) miałabym ich dużo za dużo:) Na lato planuje zakup kocyka bambusowego. Już zaczynam zbierać kasę;)


  •  Książeczki. Od samego początku bardzo ją interesowały, do tej pory jest to dla niej najważniejsza zabawka, która pochłania jej uwagę. Dzięki nim mogę przynajmniej wyjść z jej pokoju na kilka chwil-bezcenne:)


  • Huśtawka. Kupiliśmy ją, bo babcia Ewa nalegała. Myślałam sobie wtedy "po co nam teraz huśtawka, Laura ma dopiero 2 m-ce". Później okazało się że ten mały i tani (ok.23 zł) przedmiot uratował nam nieraz życie;)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz