poniedziałek, 24 lutego 2014

mini-zoo

    W tygodniu nie mamy czasu, żeby tak po prostu ze sobą pobyć, żeby porozmawiać.
Robimy wszystko szybko, na czas, jak olimpijczycy. Nawet kontuzje nas nie ograniczają, bo zwyczajnie nie możemy pozwolić sobie na słabości. Ale kiedy przychodzi weekend robię wszystko, żeby było milej, rodzinnie i smacznie. O tym co jedliśmy w ten weekend będzie następnym razem. A dziś wspominamy niedzielne popołudnie..

"MINI-ZOO WITA"

Zanim weszliśmy do zoo podotykałam staroci..

a później zaprzyjaźnialiśmy się z kaczkami i pawiem..

z tatą goniliśmy strusia

z mamą uczyliśmy się zwierzęcych odgłosów..

widzieliśmy dostojne kozy

i mniej dostojnego osła..

Z oferty domków wczasowych raczej nie skorzystamy..

choć kolory "elewacji" bardzo pozytywne!

Może powinnam zacząć prowadzić bloga modowego? hihi


Moja mała sówka..


Jak wychodziliśmy..

4 komentarze:

  1. Piękna pogoda:) A blog modowy jak najbardziej, możesz połączyć z tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super! Gdzie to jest?:) ps. śliczna czapeczka;) też taką miałyśmy, ale już za mała na łepek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mini-zoo Górecznik niedaleko Ostrowa Wlkp, trasa na Wrocław.Polecam!

      Usuń