piątek, 22 lutego 2013

jest i on..


"Nadejszła wiekopomna chwila..."
Po wielu m-cach poszukiwania idealnego wózka w końcu zdecydowaliśmy się na Quinny Buzz. Brałam pod uwagę jeszcze kilka modeli ale ten był dla nas numer jeden. Lekki, poręczny i przede wszystkim mały po złożeniu a to dla nas była rzecz priorytetowa. Mąż prosił o stonowany i bezpieczny kolor ale kupując używany wózek  ta kwestia schodzi na dalszy plan.
Jestem szczęśliwa bo moje doświadczenia z kupowaniem rzeczy używanych to raczej pasmo rozczarowań., ale w przypadku wózka wszyscy przestrzegali nas przed przeinwestowaniem. I oto dzisiaj przyszedł...




Mimo tego, że mam zalecone przez lekarza leżenie to nie powstrzymałam się przed rozpakowaniem-co w moim "stanie" to nie lada wyczyn hihihi pozostałe czynności pozostawię tatusiowi- oczywiście jeśli uda mu się wejść do mieszkania. Jest w świetnym stanie-poprzedni właściciel korzystał z niegotylko przez 3 m-ce. 
        W weekend odbędą się testy- dam znać jak sprawdził się w terenie:)

czwartek, 21 lutego 2013

Odsłona pierwsza...

Jak już wcześniej pisałam od niedawna mieszkam w naszym małym mieszkaniu, które wymaga jeszcze wielu zabiegów zanim będzie nadawało się na pokazanie. Dzisiaj przyszedł czas by uchylić rąbka tajemnicy.  Zacznę od pokoju Laury. Co prawda na tą chwile to nie pełna aranżacja, a jedynie baza umożliwiająca dalsza pracę;). Jak tylko zdecyduje się na pościel to przystąpię do pełnej stylizacji:)

Trzeba dodać iż łóżeczko odziedziczyłyśmy po maminej chrześnicy:)Dziękujemy- jeden wydatek mniej:)
Ps. Właśnie otrzymałam informacje, iż nasz wózek został zapakowany i wysłany....możliwe ze już jutro nastąpi chwila prawdy...już nie mogę się doczekać:)

środa, 20 lutego 2013

Wyprawka cz.1

To już 8 m-c, a my dopiero zaczynamy kompletować wyprawkę. Zaczęłyśmy od motherhood.pl i tak o to  mamy zestaw pieluch tetrowych i bawełnianych, pierwszy kocyk w przepiękne warkocze, podkład pod prześcieradło i wkładki do pieluch.

Wszystko zamówiłam na stronie Smyka za zakupy pow. 200zł zapłaciłam za przesyłkę jedynie 1.99 :)

Kolejny zakup to pościel do łóżeczka. Cały czas trwa proces odkrywania nowych wzorów i kolorów. Nie wiem na co ostatecznie sie zdecyduje. Oto kilka typów:
1. margoletka.pl
2.babydeco.pl
3. najbardziej prawdopodobne muzpony.com.pl


A miało być bez różu.......

wtorek, 19 lutego 2013

trudna sprawa..

Wybór imienia- nigdy bym nie przypuszczała ze okaże się to tak skomplikowane. Przez pierwsze miesiące ciąży temat imienia w ogóle mnie nie zajmował-ale wraz z rosnącym brzuchem czułam się coraz bardziej niezręcznie mówiąc "ono". Kilka razy przejrzałam internetowa bazę imion i nic. Wszystkie imiona które mi się podobały były niestety imionami dla chłopców hihi (to tak jak z perfumami-też wole męskie zapachy;))Nie chciałam imienia sprzed lat tj. Antonina, Franciszka itd. nie podobają mi się imiona bardzo współczesne. Moją ambicją był wybór imienia dość oryginalnego ale nie naznaczającego;)Po kilku próbach dogadania się w tej kwestii z mężem postanowiliśmy zorganizować losowanie...I tak, z zachowaniem wszelkich zasad komisyjności wybór padł  na LAURĘ.
Jeśli nic się nie zmieni przez najbliższe 7 tygodni to będe składać zamówienie na pluszowe literki- na tą chwilę wolę się wstrzymać;)
Bardzo podobaja mi sie takie:
zdjęcia pochodzą z blogu http://deco-withlove.blogspot.com/









czwartek, 14 lutego 2013

32 tydzień - refleksje..

"Ciąża to nie choroba" , a może jednak? Szczerze mówiąc to już od początku ciąży wiedziałam ze to jakże popularne twierdzenie nie będzie miało zastosowania w moim przypadku. Pierwsze miesiące były przeze mnie i przez bliskie mi osoby usprawiedliwiane popularnym trudnym pierwszym trymestrem- tylko dlaczego ten przykry stan towarzyszy mi do dzisiaj? Z ogromną zazdrością czytam blogi dziewczyn, które maja ochotę gotować, sprzątać, pracować i funkcjonować zupełnie normalnie. Ja swoje pierwsze trzy m-ce spędziłam w łóżku i z tego okresu nie mam żadnych wspomnień(może i lepiej..), później było nieco lepiej choć energii starczało jedynie na ubranie się i umycie-wszelkie pozostałe czynności sprawiały ból egzystencjalny i fizyczny;) Od kilku tygodni dotychczasowe dolegliwości nieco ustąpiły ale szybko zostały zastąpione przez ból kręgosłupa i  i niestety zalecone przez lekarza (jakże dobrze mi znane) leżenie. I tak o to mamy 32 tydzień a ja nie poświeciłam na swoje ulubione zajęcia ani minuty. Przestałam gotować, nie uczestniczyłam w remoncie nowego mieszkania, a przede wszystkim nie mogę w pełni poświęcić się urządzaniu pokoju dla małego pluszaka:) Na szczęście leże na kanapie wybranej przez męża w otoczeniu sprzętów wybranych drogą elektroniczną i efekt jest całkiem ...zadowalający:)
Nasz 31 tydzień razem..