poniedziałek, 30 czerwca 2014

Jedni w weekend odpoczywają, a inni...czyli jak skutecznie pozbyć się dziecka;)

Ten weekend mogę stanowczo zaliczyć do tych bardzo leniwych. Myślę, że gdybym złowiła złotą rybkę, która spełniła by moje trzy życzenie, to nie chciałoby mi się nawet z nią gadać;) Miałam wrażenie, że lewituję nad ziemią i do końca nie dociera do mnie co dzieje się wokół. Podejrzewam, że to wynik ogromnego, obrzydliwego i wszechogarniającego zmęczenia "macierzyńskiego". Z każdym miesiącem coraz gorzej znoszę brak normalnego, nocnego snu. Nie mam okazji się zregenerować. Dlatego w ten weekend oddałam dziecko pod opiekę dziadków i cioci i nic nie robiłam. Udało mi się nawet zaliczyć drzemkę:)
A w tym czasie moje dziecko...










"Robota wykonana!!Czy ktoś ma może ręcznik?"

niedziela, 29 czerwca 2014

Zrobiona na szaro czyli kontynuujemy cykl "Nie masz co na siebie włożyć;)?"

Przedstawiam siostrę w wydaniu codziennym. Jej monochromatyczna stylizacja, moim zdaniem fajnie sprawdzi się i na wakacjach i w pracy.Krótka biała spódnica z kieszeniami i delikatny, lekki sweter idealny zestaw na nasze polskie lato.






  sweter- lemonada; spódnica- by ola la; torba- monnari; buty-wojas

czwartek, 26 czerwca 2014

Pizza wiejska po francusku ;)

Nie ma nas na blogu, ale w życiu...oj jesteśmy!!jak my jesteśmy!!;)
To, że nie pokazuję nowych zdjęć nie znaczy, że przestałam istnieć i jeść. Jem nadal racjonalnie i systematycznie, tylko jakoś entuzjazm związany z blogowaniem nieco opadł. Pomysłów mam bez liku, tylko doskwiera mi brak czasu. Wiele postów czeka na ostateczny szlif, kilka na napisanie od początku do końca, ale jak wytłumaczyć ponad rocznemu dziecku, że teraz musi zająć się sobą przez 30 min. bo mamusia musi napisać kilka słów dla potomnych. Jak wytłumaczyć dziecku, które od urodzenia spędza każdą chwilę w bliskim kontakcie z rodzicem, że ma zostać w swoim pokoju (jeśli nawet do toalety chodzę w jej towarzystwie:):) No cóż, ponoszę konsekwencję rodzicielstwa bliskości, ale nie chce narzekać, tylko cieszyć się tym co mam!
Mam fajnego męża, zdrową i ponadprzeciętną córkę, nadal częste pobudki w nocy, ale i codziennie obiad z dwóch dań;)
Ostatnio udało mi się zrobić nową, pyszną zupę krem z białych szparagów i ziemniaków. Okazała się zupą tak wyśmienitą, że nie zdążyłam zrobić zdjęć, a dziś przedstawiam kolejne danie z ciasta francuskiego. Na moim blogu była już  tarta ze szparagami i groszkiem  i  francuskie wg. Ani Starmach z pomidorem i cukinią, a dziś pizza po francusku;)



Żeby przygotować szybki obiad dla dwóch osób potrzebujemy:
  • paczkę ciasta francuskiego,
  • puszkę pomidorów,
  • dwie kiełbaski dobrej jakości,
  • cebulę,
  • kilka plasterków dobrego sera,
  • kilka suszonych pomidorów,
  • czosnek,
  • pieczarki,
  • przyprawy,
  • świeżą bazylie z balkonu lub ogródka ;)

Przygotowanie:
Pomidory usmażyć z czosnkiem na patelni. Na innej usmażyć pieczarki na maśle. Rozgrzać piekarnik do 190st. Ciasto rozłożyć na blaszce lub w naczyniu żaroodpornym i podpiec przez 10 min. Następnie równomiernie położyć na nie sos pomidorowy, pieczarki, pokrojoną w plasterki kiełbaskę i cebulę, przykryć serem. Ja posypałam na koniec przyprawą prowansalską i włożyłam do pieca na kolejne 10 min. Zjedliśmy z dodatkiem świeżej bazylii.




Smacznego!!

wtorek, 24 czerwca 2014

Laurka na dzień taty:)







 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO TATUSIU!!

sobota, 21 czerwca 2014

RODZINA-DRUŻYNA

Każdy z nas jest inny.
Pochodzimy z innych miast, wychowaliśmy się w innych rodzinach, mamy inne DNA, różne charaktery, przyzwyczajenia i wygląd.
A jednak coś powoduje, że łączymy się w pary.
Dokonujemy wyboru- z założenia -na całe życie.
Dlaczego ten, a nie inny człowiek sprawia, że zaczynamy myśleć o nim jak o towarzyszu życia. Chcemy spędzić z nim wszystkie dni w roku do końca życia?
Nie chcę myśleć, że to przypadek czy brak alternatywnego, atrakcyjnego egzemplarza w pobliżu.
Chce wierzyć, że ludzie dokonują takich wyborów świadomie i z premedytacją.
Ale kiedy rozglądam się wokół, to jakoś tracę nadzieję..

Życie daje nam szanse, wykorzystajmy ją, najlepiej jak potrafimy. Po co robić coś wbrew sobie, a później żałować swojego wyboru? Po co liczyć, na to, że ktoś się zmieni, dostosuje, pokocha?
Lepiej dać sobie czas, pracować nad sobą, zrobić coś ważnego i wyjątkowego.
Bo nie znamy dnia ani godziny...kiedy trafi nas strzała Amora, a wybranek/ka nie będzie obojętny/a. Wtedy wszystko staje się łatwiejsze...
Co prawda wspólne życie wymaga kompromisów, czasem poświęceń, ale rodzina jest jak zespół. Każdy, z zachowaniem własnej  indywidualności, powinien działać na rzecz drużyny, gdzie zwycięstwo nie jest celem samym w sobie. Liczą się zasady fair play, poszanowanie uczuć drugiego człowieka i godne zachowanie wobec codzienności.









Bądźmy dla siebie lepsi!!


środa, 18 czerwca 2014

MATKO, JEŚLI...

...myślisz, że dziecko to twój cały świat?
...myślisz, że nic już Cię w życiu nie spotka?
...myślisz, że Twój partner/mąż widzi Cię już tylko w roli matki?
...myślisz, że macierzyństwo Cię przerasta?
...myślisz, że jeszcze jedna kupa i nie wytrzymasz psychicznie?
...myślisz, że nic już nie sprawi, że poczujesz się seksowną kobietą?
...myślisz, że już nigdy nie wyjdziesz na plaży w bikini?
...myślisz, że już żaden mężczyzna nie obejrzy się za Tobą na ulicy?
...myślisz, że do końca życia nie wypijesz drinka i nie zabawisz się w dobrym klubie w stolicy?
...myślisz, że już nigdy nie prześpisz całej nocy, a rano nie po wylegujesz się bezczelnie w łóżku?
...myślisz, że to koniec?

Jeśli choć na jedno z powyższych pytań odpowiedziałaś: "tak" to:

1. POZOSTAW POCIECHĘ/Y POD OPIEKĄ KOGOŚ ODPOWIEDZIALNEGO I IDŹ DO ULUBIONEGO FRYZJERA/ KOSMETYCZKI/ MASAŻYSTY I ZRÓB SOBIE DOBRZE!!!


Moja ulubiona fryzura wykonana przez fantastyczną fryzjerkę;) Niby nic wielkiego, a jednak!! Już po wyjściu z salonu czułam się lepiej, jakbym straciła jakiś ciężar z pleców;) jakbym stała się ładniejsza i mogła dużo, dużo więcej;);)


2. WEŹ DZIECKO I INNYCH CHĘTNYCH CZŁONKÓW RODZINY I WYJDŹ Z DOMU. W OKOLICY WASZEGO DOMU NA PEWNO DZIEJE SIĘ COŚ CIEKAWEGO. ROZEJRZYJ SIĘ!! WEŹ GŁĘBOKI ODDECH, OKAŻE SIĘ, ŻE ŻYCIE KRĘCI SIĘ BEZ WASZEGO UDZIAŁU... DLACZEGO MASZ Z TEGO REZYGNOWAĆ?!


Mój mąż w ten weekend spróbował pewnego, wodnego sportu...
Ciekawe, nowe doświadczenie, które mimo trudnych początków daje kopa i energię;) I kto by pomyślał, że takie atrakcję czekają na nas zaledwie kilkaset metrów od domu?



 A później pozostało cieszyć się pogodą...

i wodą...


ogromną ilością piachu..


 
i pomyśleć, że będąc jeszcze w domu miałam wątpliwości czy w ogóle wyjść na spacer...

3. KUP SOBIE KWIATY/ BLUZKĘ/ BUTY/ CZEKOLADKĘ. KUP SOBIE COŚ CO POPRAWI CI SAMOPOCZUCIE! 

 Ja kupiłam malutkie sadzonki begonii, wsadziłam do doniczki i mam. Teraz umilają mi czas spędzony na balkonie.



4. RÓB ZAKUPY W DUŻYM SKLEPIE PO 22. SPRAWDZIŁAM, ROBI SIĘ JE BEZ POŚPIECHU, BEZ STRESU I KOLEJEK. BARDZO RELAKSUJĄCE DOŚWIADCZENIE, OCZYWIŚCIE DO MOMENTU DOKONYWANIA PŁATNOŚCI;)

5. IDŹ NA OBIAD DO RESTAURACJI! 

 Nie stój przy garach, nie zmywaj, nie denerwuj się, że ziemniaki znowu nie osolone;) Idź z rodziną do fajnego i sprawdzonego miejsca. Zamów zdrowy, lekki obiad i pyszny deser i ciesz się tym:)




Tak ja spędziłam ostatni weekend, a ty?