środa, 20 marca 2013

strach przed nieznanym...37 tydzień i 4 dni

Ciąża ludzka trwa 9 m-cy. Podobno ten czas  mamy na oswojenie myśli, że zostaniemy rodzicami. Natura wspiera nas hormonami mimo to ja nie czuje się jeszcze gotowa. Jeśli Laura będzie punktualna to nasze spotkanie nastąpi za 19 dni. Kilkanaście dni do apokalipsy naszego życia. Całe dotychczasowe 8 m-cy poświeciłam na "neutralizowanie" złego samopoczucia. Ten czas nie był dla mnie wyjątkowy i niesamowity. Opisałabym go jako trudny, zarówno psychicznie jak i fizycznie.Mój instynkt macierzyński z pewnością jest nadal uśpiony i szczerze mówiąc trudno jest się do tego przyznać...najbliższe otoczenie i społeczeństwo oczekuje od ciężarnych euforii i  podniecenia...
Na szczęście 9ty m-c jest dla mnie nieco bardziej pozytywny, apetytu nadal nie mam, zachcianek również, ale ciesze się ponieważ nie doskwierają mi: :zgaga,opuchlizna, żylaki częste oddawanie moczu i co najważniejsze przesypiam cała noc. Zaczęłam trochę spacerować, choć permanentne  twardnienie brzucha nadal mi towarzyszy. W weekend zamierzam aktywnie spędzić czas na sprzątaniu mieszkania i ostatnich przygotowaniach pokoju pluszaczka.
A tak wyglądałyśmy parę dni temu.