wtorek, 31 grudnia 2013

Rok 2013

Jaki był dla nas 2013r.?
No cóż, rok był...ciekawy tzn. piękny i trudny. Na świecie pojawiła się nasza pierworodna córka, nosiłam ją pod sercem 41 tygodni, a później starałam się ja naturalnie urodzić. Cały proces zakończył się cesarskim cięciem. Po kilku dniach wyszłyśmy ze szpitala i zaczęła się nasza wspólna droga. Początki nie sprawiały nam trudności, nie wpływały na małżeńskie relacje, przede wszystkim dzięki mojemu wspaniałemu mężowi;) Do tej pory karmię piersią. Po 8 m-cach przyszedł kryzys, przestaliśmy spać, a to wpływa na samopoczucie i odbiera energię, mam nadzieje że ten stan jest już za nami :)
Nic ważniejszego, istotniejszego, pochłaniającego..Wszystko kręci się wokół małego członka rodziny.
Z jakimi nadziejami wchodzimy w 2014r.?
Marzymy o przespanej nocy, o kilku minutach dla siebie, o gazecie albo książce, o kosmetyczce i fryzjerze...
ALE PRZEDE WSZYSTKIM MARZYMY O MIŁOŚCI, O ZDROWIU, O SZACUNKU I GODNYM ŻYCIU!!
Tego Wszystkim życzymy;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz