piątek, 2 maja 2014

Domowy syrop z mniszka lekarskiego (miodek majowy)

Weekend majowy spędzamy w domu, niestety nadal nie jesteśmy zdrowi. Powracająca gorączka, katar i kaszel skutecznie zniechęcają do wiosennych wojaży, a do tego ta barowa pogoda za oknem. Dzięki niej mam czas by wypróbować kilka nowych przepisów. Już od jakiegoś czasu szukam wszelkich naturalnych sposobów na zdobycie odporności i wzmocnienie. Zrobiliśmy syrop z cebuli, miksturę z cytryny, natki pietruszki, imbiru i czosnku, pijemy sok z malin, ale to widocznie za mało. Postanowiłam przygotować coś nowego, mam nadzieje, że skutecznego;)


Mniszek lekarski, popularnie zwany mleczem, rośnie wszędzie i jest rośliną bardzo pospolitą. Mój rósł przed blokiem, co prawda lepiej byłoby zebrać go gdzieś daleko od drogi, ale w związku z tym, że nie wiedziałam jeszcze jak będzie smakować gotowy miodek to nie poświęcałam na zbiory całego swojego wolnego czasu;) Do zrobienia syropu potrzebujemy samych żółtych płatków, mamy wtedy pewność, że miodek nie będzie gorzkawy, ale widziałam wiele przepisów w internecie gdzie wykorzystywano całe łebki. Mnie zależało na czasie, więc tylko połowę swoich zbiorów obrałam. Płatki zostawiamy na chwilę na białym papierze, żeby wyszły z nich wszystkie żyjątka;)


Najlepiej nie przedłużać tej czynności, bo kwiatostany więdną i się zamykają.

Do zrobienia syropu / miodu potrzebujemy:
  • ok. pół kilo płatków mlecza,
  • litr wody;
  • 2-3 cytryny;
  • kilogram cukru ( ja użyłam mniej);
  • goździki, cynamon, imbir (opcjonalnie)

Płatki zalałam wodą i gotowałam ok. 20 min, a wywar pozostawiłam na całą dobę. Okres chłodzenia może być krótszy, po nim odcedzamy płatki, w tym celu użyłam pieluchy tetrowej. Dodajemy cytrynę i cukier i gotujemy na wolnym ogniu do uzyskania odpowiedniej gęstości. Ja gotowałam syrop ok 3 godz, ale trwało to tak długo ponieważ nie zdjęłam pokrywki. Płyn powinien odparować i się spienić, później przelewamy go do wyparzonych słoików i gotowe. Miód można za pasteryzować i cieszyć się nim przez całą jesień i zimę.
Jego kolor zależy od ilości użytych kwiatów i czasu gotowania. Ja po 2 godzinach odlałam jeden słoik, bo straciłam nadzieje, że mikstura zgęstnieje;) Resztę gotowałam dalej, aż uzyskałam idealna konsystencję.




A teraz najważniejsze!!
Miód jest pyszny!! Smakuje i pachnie jak normalny miód od pszczół. Dodaliśmy go dziś rano do owsianki, pijemy go z herbatą i kawą.

Mniszek lekarski, jako roślina lecznicza wykorzystywany był w już w starożytności. W lecznictwie ludowym stosowany powszechnie, jako środek moczopędny oraz przy problemach żołądkowo- trawiennych.   
Ma zastosowanie jako lek zwiększający wydzielanie żółci w chorobach wątroby i woreczka żółciowego. Podnosi również ilość wydzielanych soków trawiennych i zwiększenie ilości produkowanego moczu. Nie prowadzi przy tym do obniżenia zawartości potasu we krwi, ponieważ jego bogactwo w ten minerał równoważy jego utratę z moczem.
Obfitość mlecza w sole mineralne i witaminy znajduje swoje wykorzystanie również podczas leczenia anemii. Pozwala on oczyścić organizm z krążących w nim toksyn i przywraca prawidłowy skład krwi.
Mniszek pospolity pozytywnie działa również na układ odpornościowy. Zawarty w nim interferon zmusza organizm do podjęcia walki z bakteriami i wirusami. Zioło obniża również poziom cukru we krwi i działa rozkurczająco.
Mlecz stosowany zewnętrznie przyśpiesza proces gojenia się uszkodzeń skóry, zwalcza kurzajki i brodawki. Do tego celu stosuje się okłady ze świeżych liści lub z białego soku wydzielanego przez nie.
Kwiaty stosuje się w trakcie leczenia przewlekłych nieżytów gardła i jamy ustnej. Regulują także zaburzenia miesiączkowania i jajeczkowania.


Wywar może różnić się kolorem w zależności od tego ile pyłku miały kwiaty. Zazwyczaj jest burej, nieciekawej barwy, ale to nic.
Dodajemy cukier, sok z cytryny (może być też  brązowy) i gotujemy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż osiągnie pożądaną gęstość. U mnie zajęło to około godziny.
- See more at: http://ziolowyzakatek.com.pl/syrop-z-mniszka/#sthash.gR8Xs8at.dpuf
Wywar może różnić się kolorem w zależności od tego ile pyłku miały kwiaty. Zazwyczaj jest burej, nieciekawej barwy, ale to nic.
Dodajemy cukier, sok z cytryny (może być też  brązowy) i gotujemy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż osiągnie pożądaną gęstość. U mnie zajęło to około godziny.
- See more at: http://ziolowyzakatek.com.pl/syrop-z-mniszka/#sthash.gR8Xs8at.dpuf
Wywar może różnić się kolorem w zależności od tego ile pyłku miały kwiaty. Zazwyczaj jest burej, nieciekawej barwy, ale to nic.
Dodajemy cukier, sok z cytryny (może być też  brązowy) i gotujemy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż osiągnie pożądaną gęstość. U mnie zajęło to około godziny.
- See more at: http://ziolowyzakatek.com.pl/syrop-z-mniszka/#sthash.gR8Xs8at.dpuf

Jeśli macie ochotę zrobić sobie coś tak pysznego i taniego zachęcam do wyjścia na dwór i nazbierania żółtych kwiatów! Śpieszcie się, bo zamiast nich wkrótce pojawia się dmuchawce!!

Smacznego!!

2 komentarze:

  1. Po raz pierwszy robiliśmy w zeszłym roku, pycha !
    Posmakowało najbliższym i w tym roku robię już nie tylko ja :)
    Polecamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja żałuję, że tak późno się za to wzięłam, bo niestety w mojej okolicy zostały już tylko dmuchawce!!

    OdpowiedzUsuń