poniedziałek, 6 stycznia 2014

Pierś i butla

    Mija 8 miesięcy jak karmię moją córkę piersią. Wszyscy wiedzą, że to najlepsze co matka może dać dziecku. Nigdy nie traktowałam tego w kategoriach poświęcenia i nigdy nie przyszło mi do głowy by mogło być inaczej. Laura od urodzenia miała olbrzymi apetyt, a ja starałam się zaspokajać jej potrzeby;)
Po 6 miesiącach kupiliśmy mleko modyfikowane, tłumacząc sobie, że przyda się jeśli będziemy chcieli gdzieś wyjść i zostawić Laurę pod opieką babci. Taka sytuacja nie miała miejsca, ale nigdy nie zapomnieliśmy o tym, że kartonik mleka czeka na czarną godzinę. I nadeszła..po kilku nieprzespanych nocach nie miałam siły na wiecznie marudzące dziecko, nie miałam siły na nic:(
Pierwsza próba podania mleka okazała się udana, mimo tego, że dotąd nie chciała butelki nawet dotknąć. To był sukces, ale nadal obawialiśmy się, że chwilowy, wynikający z ciekawości nowego smaku. Kiedy pakowalismy się na wyjazd noworoczny jako pierwsze do walizki wrzuciłam butelki i smoczki. Zabrałam ze sobą rownież książki, które bardzo chcialam przeczytać w wolnej chwili (kiedy dziecko podrzucę cioci albo dziadkowi). Ten plan nie został zrealizowany bo jak się okazało nasza córka napije się mleczka ale najlepiej w obecności któregoś z rodziców, po za tym mm trzeba popić...a do tego niezbędna jest mama:)
    Gorącym orędownikiem karmienia butelka był mój maż, ja bardzo się przed tym broniłam, kojarzyłam to jako ostateczność, a moja niechęć wzbudzała zdziwienie w moim otoczeniu. Mogłabym karmić jeszcze długo i pewnie tak zrobię, ale chce mieć alternatywę i możliwość wyjścia gdziekolwiek ...
    Uwielbiam karmić moje dziecko. Uważam, że jest w tym coś magicznego i bardzo intymnego;)Nic innego nie jest mi wstanie dać takiego poczucia więzi i ogromnej miłości. Kiedy podałam jej ostatnio butelkę poczułam pewien rodzaj odrzucenia. Stałam się niepotrzebna, musiałam swój deficyt zaspokoić kładąc się blisko niej...tak by czuć jej zapach..zapach najważniejszej istoty w moim życiu.

4 komentarze:

  1. Mam to samo... Moja córka ma 15 miesięcy i nie chce pić mleka modyfikowanego, z ledwością wciskam jej kaszki na mm. W tej chwili widzę, że nie zbyt chętnie pije z piersi w dzień, najbardziej lubi rano i wieczorem przed zaśnięciem. Także myślę, że i z Wami będzie podobnie jak Wasza córeczka zasmakuje jedzenia innego niż mleko.
    Ja też, patrząc wstecz, myślę, że dużó poświęciłam przy karmieniu Małej, byłam z Nią non stop. Dopiero kiedy zaczęła jeść posiłki stałe (więcej niż dwa)zaczęłam zostawiać Ją z moją mamą żeby pojechać na zakupy czy po prostu wyjść gdzieś sama. Niczego nie żałuję, ale byłam tym niekiedy bardzo zmęczona. Do dzisiaj córka nie przesypia nocy i marzy mi się w końcu normalny odpoczynek. I ja też uwielbiam odprężenie i spokój mojego dziecka kiedy podam pierś. Nic tak jej nie uspakaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zauważam wręcz odwrotną prawidłowość: im jest starsza tym mniej interesują ja inne smaki:(wczoraj np ugotowałam jej uwielbianą do tej pory zupę dyniową i zdecydowanie odmówiła spożycia. Jedyne co ją interesuje to marchewka i jabłko-ale na razie nie panikuje;)Pozdrawiam

      Usuń
  2. O widzę że nie tylko ja tak miałam. Po tym jak moja Nina "mnie odrzuciła" i zaczęła pic tylko z butelki, strasznie dziwnie się czułam. Bardzo brakowało mi naszych wspólnych chwil rano i wieczorem, tego jak patrzyła mi prosto w oczy pijąc. Więc ciesz się tym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tą chwilę nie przewiduję odrzucenia;)

      Usuń