czwartek, 10 lipca 2014

Wojenny sen

Przed zajściem w ciąże miałam sny, te które udało mi się zapamiętać wzbudzały emocje przez cały poranek.Czasem były pozytywne i miłe, a czasem chciałam je jak najszybciej zapomnieć. Choć różnie z tym bywało, to zawsze miałam potrzebę, żeby komuś o nich opowiedzieć. Pamiętałam tylko kilka elementów scenografii, czasem jedno zdarzenie, a niekiedy tylko osobę. Często śniłam o pięknych ludziach, tak jak dzisiaj....Tylko okoliczności były jakby codzienne, normalne.

Jest wojna...
Siedzę na stołówce, prawdopodobnie więziennej. 
Długie rzędy stołów i krzeseł.
Ludzie siedzą ciasno, jeden obok drugiego.
Głowy mają pochylone, skupieni na jedzeniu.
Nie wiem co to mogło być, jakaś breja.
I ja siedzę, ale nie jem, myślę, czekam, boję się...
Słyszę głos sąsiada...odwracam się niepewnie w jego stronę i widzę..
Leonardo DiCaprio...
Piękny...
Zachwycający...
Niebiański, niczym anioł...
Patrzy na mnie tymi nieziemsko boskimi oczami i chyba coś mówi, ale nie rozumiem żadnego słowa.
Chce go dotknąć, powąchać sprawdzić czy istnieje naprawdę.
I właśnie w tej chwili wchodzi do sali strażnik, a na rękach niesie moją córkę. 
Nie wiem co się dzieje, ale dociera do mnie, że zaraz mi ją zabiorą, rozdzielą nas...Strach sięga zenitu, a rozpacz rozdziera serce i wybudza mnie ze snu!!!!

Wszystko to działo się o 2 w nocy. Spocona ze strachu wstałam szybko z łóżka i czym prędzej skierowałam się do Jej  łóżeczka. Jest...oddycha...żyje...spokojnie śpi.
Popatrzyłam na Nią chwilę, przykryłam gołe stopy i wróciłam do łóżka.
Myślałam jak bardzo Ją kocham, nie wyobrażam sobie, że mogło by jej się coś stać!!
Ale mój sen daje mi do myślenia (nie tylko o Leonardo:):)). Uświadamia mi jaki to musiał być okrutny czas dla wszystkich matek. Wojna zawsze jest zła. Moim zdaniem wojna jest jak nielegalny biznes, na którym zarabiają nieliczni, a cierpią wszyscy. Nie rozumiem dlaczego w XXI w. dochodzi do takich tragedii, dlaczego nie wyciągamy wniosków z przeszłości. Dlaczego świat pozwala na istnienie takich krwawiących ran na mapie. Oglądamy wiadomości i niedokońca zdajemy sobie sprawę, że to dzieje się nawet kilkaset kilometrów od naszych domów, w których smacznie śpią nasze dzieci.
Jaka przyszłość je czeka? Co możemy zrobić by je chronić?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz