poniedziałek, 29 września 2014

ŁYŻECZKA CUKRU i przepis na banalne ciasto dyniowe

Zanosiło się na to już od dawna,  czara goryczy przelała się wtedy, kiedy zorientowałam się, że nie umiem wypić gorzkiej herbaty. Ta sytuacja mnie zaskoczyła, wcześniej nigdy jej nie słodziłam. Lubiłam gorzką herbatę, delikatnie słodziłam miodem tylko napar z dodatkiem cytryny. Więc skąd ta nagła słodka potrzeba?
Otóż, od czasu kiedy jestem matką, mój małżonek wielokrotnie serwował mi własną mieszankę boskiego napoju wzmocnioną łyżeczką cukru. Kilka pierwszych  filiżanek wydało mi się dziwnie smacznych.... ale po kilku dniach już nie zauważałam różnicy, aż w końcu poranną herbatkę sama dosładzałam czubatą łyżeczką cukru. Co dziwne, sytuacja ta rozwijała się na przestrzeni kilku tygodni.
Tak nie mogło być.
Zrobiłam bilans i o zgrozo pochłaniałam ogromne ilości cukru. Trzy słodkie herbaty, kawa, wafelek z Biedronki, ciasteczko z cukierni itd. Cóż za hipokryzja, sama jestem jak słodki pączek, a dziecku nie dam posmakować słodkiej herbatki czy cukierka? Wyrodna ze mnie matka, no nie?

Wiem jak cukier wpływa na nasz organizm, wiem także, że spożywanie go nie daję żadnych korzyści (artykuł do poczytania KLIK ). Przy tym wszystkim uzależnia i to jak.  Jestem porażona jak szybko dałam się wciągnąć tej słodkiej lawinie i zdaję sobie sprawę jakie były by moje dalsze kroki w tym cukrowym oszołomieniu.
Dlatego raz na zawsze kończę z białym cukrem.
Zaczynam detoks, co prawda do celu zmierzam małymi kroczkami (na razie nie wyobrażam sobie gorzkiej kawy):
1. Pozbyłam się białych kryształków i zastąpiłam je brązowymi, prawdziwymi.
2. Nie kupuję żadnych słodyczy. Moi dotychczasowi ulubieńcy mają skład dłuższy niż jestem spamiętać, a do tego zawierają chemikalia, których unikam w swojej diecie.
3. Piekę "słodycze" sama.  Dzięki temu mam pewność co zjadam i nie cierpię tak bardzo z powodu odstawienia. Jest bowiem taka chwila w ciągu dnia, kiedy zaparzam kawę i wtedy...muszę, no po prostu muszę mieć coś "słodkiego"!!
4. Na szczęście idzie zima, a wtedy najlepszym słodzikiem jest miód. Zamierzam zrobić poważny zapas miodu i w razie nagłej potrzeby użyć go bezkarnie.

A co upiekłam ostatnio?
Banalne ciasto dyniowe z żurawiną:)



Składniki:
- 3 jajka od szczęśliwej kury,
- 180 gram cukru brązowego,
- 250 gram purre z dyni *,
- 300 gram mąki pszennej,
- 120 ml oleju rzepakowego,
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia,
- szczypta soli,
- suszona żurawina/ rodzynki. 




Wszystkie składniki mieszamy i wylewamy na formę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec 45 min w piekarniku nagrzanym na 180st.

banalnie proste ciasto dyniowe z żurawiną

 * Purre z dyni:
Dynie pokroić na kawałki (ja kroję na kwadraty ok. 10cm/10 cm) wraz ze skórą i włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 st. na ok. godzinę
 Po tym czasie wyjąć, wydrążyć miąższ.

Smacznego!!!

4 komentarze:

  1. Zapalił miodu mogę Ci zapewnić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na to liczę:) zgłoszę się na pewno po kilka słoików:)

      Usuń
  2. o muszę spróbować koniecznie !
    jest pierwsza w kolejce ;)
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń