wtorek, 30 września 2014

"normalne" dziecko

Przebudziłam się. Za oknem jest już jasno, szybko myślę czy wstawałam w nocy? Nie?!Niania milczała całą noc?! Dziwne...
Przerażona wybiegam z łóżka, po drodze zerkam na zegarek - 7.04 Potykam się o jakąś zabawkę, której nie chciało mi się wieczorem sprzątnąć. Zaczynam panikować. Coś musiało się stać. To nie jest normalne. Od 17 miesięcy budzi się z krzykiem co najmniej dwa razy. Wpadam do niej z impetem. Jest, śpi, oddycha. Uff :)!!
Przeciągam się leniwie, wracam po szlafrok i powoli mój oddech wraca do normy. Idę zaparzyć kawę. I zaczynam uświadamiać sobie, że jej nie potrzebuje. Umysł mam trzeźwy, czuje się dobrze, jestem wypoczęta. Dziesięć godzin nieprzerwanego snu, to dla mnie niesamowity luksus, szczerze wątpiłam, że to mi się jeszcze zdarzy;)
Słysze ją. Obudziła się, ale leży nadal, tak jak by chciała jeszcze chwilę odpocząć. Uśmiecha się, patrzy w sufit, to dla mnie scena jak z filmu. Jestem coraz bardziej ciekawa, co przyniesie dzień.
Jemy śniadanie, bez buntu, bez wybrzydzania.
Ubieramy się, czytamy bajkę, a później...to co widzę zaskakuje mnie co raz bardziej! Moja własna córka podchodzi do kosza z zabawkami i sama, dobrowolnie po nie sięga. Nie szarpie matki za spodnie, nie wyciąga ręki by całe przedpołudnie wymuszać wspólne spacery. Wykorzystuje tę sytuację i idę do łazienki, sama, chyba pierwszy raz od kilku m-cy.
Nie spieszna toaleta, a później sprzątanie, przygotowywanie obiadu, to nie jest u nas codzienność.
Później zupka i ....DRZEMKA!!
Bez płaczu, bez dantejskich scen, we własnym łóżeczku.
Chyba śnie?
A jeśli nie, to spokojnie mogłabym pójść spać, bo Ona śpi  już dwie godziny.
Nic nie robię, czekam, patrze na nią. Pierwszy raz mogłabym jej zrobić zdjęcie jak śpi. Nigdy wcześniej nie miałam takiej okazji. Zawsze po godzinnym usypianiu spała tylko 20 min, więc nie marnowałam tego czasu na fotografowanie.
Wstała...po raz kolejny w ciszy i z uśmiechem na buzi. Daje mi buziaczka.
Szok, jestem w szoku i nie mogę ochłonąć.
To tak mógłby wyglądać dzień?
To tak miło i spokojnie mogło by wyglądać macierzyństwo?
To tak cicho mogło by  być w naszym mieszkaniu?
To dzieci wyspane tak dużo się uśmiechają?

Pozdrawiam Wszystkie matki "normalnych" dzieci!!
Mam dla Was przesłanie!

" Cieszcie się macierzyństwem, macie cudowne dzieci, które dają Wam żyć. Doceńcie to !!" 

Bardzo Wam zazdroszczę, teraz więcej rozumiem.
Wyobrażam sobie takie życie...
Marzę...
Jutro mogę już nie wypić ciepłej kawy, umalować rzęs...
Mogę nie czuć tej czystej, niesamowitej i dumnej miłości....


Późny wieczór.
Dziecko  zasypia.
Można odprawić taniec zwycięstwa i...pójść spać. A może świętować, to był naprawdę wspaniały dzień.
Biorę kąpiel, suszę włosy, uśmiecham się do męża i szykuje butelki i mleko niezbędne przy nocnym karmieniu. Mogę nie mieć tyle szczęścia co wczoraj. Ściszam elektroniczną nianię. Laura potrafi naprawdę głośno krzyczeć "Mama, mama, mniam mniam", a taka pobudka przyprawia mnie nocny ból głowy.  Chyba zaczynam wątpić w całonocny sen.
Idę do łóżka.
To był piękny dzień....

5 komentarzy:

  1. Ale zrobiła mamusi niespodziankę ,czasem tak wiele potrzeba .
    Moja szybko zaczęła całe noce przesypiać .Ale znowu lubi spać z nami w łóżku ! Oduczamy ,ale ciężko ,zdarza się ,że pakuje się w nocy nie wiadomo kiedy ;)
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby niewiele, a dla mnie to takie ważne..

      Usuń
  2. Ojej ja nam sie trafił taki dzień może raz od kiedy mała sie urodziła... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe jakbym czytała swoje myśli! I jeszcze dodałabym, ze często zadaję sobie pytanie czy ja kiedyś wstanę tak wypoczęta, że oczy nie będą mnie piec z niewyspania, a ciało boleć.
    Moja jutro kończy dwa latka i od przeszło miesiąca zauważyłam, że rankiem dłużej śpi. Co do pobudek w nocy z krzykiem - też przez to przechodziłam i zastanawiałam się czy to się skończy. Teraz jest ok. Czasami zdarzy się taki krzyk i potem 2-3h bez snu, ale nie codziennie jak kiedyś. Za to wierci się strasznie - śpimy razem.

    OdpowiedzUsuń