środa, 5 marca 2014

Czytam sobie..

Nasz dzień jest jak rollercoaster..ale podczas tej jazdy bez trzymanki pojawiają się momenty wyciszenia. Sprawcą tego cudu najczęściej są książki. Laura najbardziej lubi przeglądać te "dla dorosłych", ale ułożyłam je na półkach tak ciasno, że trudno jest jej teraz wyjąć te najsmaczniejsze;)
W ciąży nie miałam siły i natchnienia na głośne czytanie. Po porodzie starałam się jej czytać wszystko co wpadło mi w ręce. Kupiłam wiersze Tuwima, Brzechwy i tym małym akcentem rozpoczęłyśmy gromadzić dziecięcą biblioteczkę. Na razie unikamy kontaktu z książkami z cienkimi, papierowymi, głośnymi stronami, choć nie umiem odmówić jej przewertowania albumu "W kręgu sztuki"- tak bardzo to lubi;)
Ps. Już w ciąży mówiłam, że moja córka zostanie historykiem sztuki;)
 
NASZE KSIĄŻKI:
     1. "Świat wokół nas"
jestem przekonana, że jak tylko nauczy się chodzić to wejdzie na drzewo...

jazdę też lubi ekstremalną..

samochód i huśtawka wyzwalają adrenalinę..

        2. "Świat dźwięków"- wspaniała książka! Angażuję rodzica i dzicko, wspaniały czas pełny radości i śmiechu;)Polecamy!

furorę robi kura, kropelka i kosi-kosi;)
a mamie nie chce dać buzi..

      3. Tuwim i Brzechwa ulubieni wujkowie;) Piszą tak pięknie, tak prosto i kurka jest i jabłuszko..

gdzie jest ko-ko?

gdzie ko-ko?

czuje, że jestem blisko...


relax..

"mamo odłóż aparat i odpocznij, bo za chwilę...

wracam do  "rojbrowania";)

3 komentarze: