wtorek, 10 czerwca 2014

Naleśniki z kaszy jaglanej i ananasa, bez mleka.

Mam wrażenie, że ostatnie tygodnie kręcą się jedynie wokół jedzenia. Dzień w dzień myślę co podać córce na śniadanie, żeby nie wylądowało na podłodze, albo w koszu, później zastanawiam się jaki lunch zjadła by ze smakiem, czy mam odpowiednie produkty i co najważniejsze czy zdążę zrobić zupkę zanim ona zgłodnieje. Laura obiad zjada razem z nami ok. 16-stej, po powrocie męża z pracy. Później mała kolacja, butla mleka i...
Postanowiliśmy z mężem tworzyć w sobotę jadłospis na cały tydzień, ma nam to ułatwiać duże cotygodniowe zakupy i ograniczać codzienny stres. Za nami pierwszy tydzień "posiłkowego eksperymentu". Udało się przygotować zaplanowane posiłki z niewielkimi modyfikacjami:). Mam nadzieje, że uda mi się osiągnąć wprawę w przygotowaniu pięciu posiłków dziennie, mam ambicję byśmy jedli zdrowo i smacznie. Zobaczymy jak będzie w przyszłości, może będę zmuszona skorzystać z pomocy zewnętrznej;(
A dziś przedstawiam jedną z ulubionych potraw Laury.


Jeśli nie mam pomysłu na obiad, czy kolację to zawsze robię naleśniki. Tradycyjne z jabłkami i cynamonem są naszym hitem, Laura je uwielbia i potrafi zjeść oszałamiającą ilość. Ale ile można jeść mąki orkiszowej i mleka:)? Nie za dużo...dlatego na stole pojawiły się naleśniki z kaszy:) Zjadła dwa, zagryzając truskawkami i cząstkami ananasa. Jak je zrobić? Bardzo prosto;)
Składniki do przygotowania kilku naleśników średniej wielkości (ten na zdjęciu jest mały i nieforemny, ale pozostałe zostały zjedzone z prędkością światła):
  • 6 dużych łyżek ugotowanej na sypko kaszy jaglanej;
  • 3, 4 plasterki świeżego ananasa;
  • jajko;
  • łyżka skrobi ziemniaczanej,
  • szczypta brązowego cukru;
  • inne świeże owoce jako dodatek;
  • olej kokosowy do smażenia.
Wszystko blendujemy do uzyskania konsystencji gęstej śmietany i smażymy jak tradycyjne naleśniki. Ja podałam kefir do picia;)


Smacznego!!!

2 komentarze:

  1. Nigdy nie robiłam takich placuszków. Bardzo lubię kaszę, więc zapisuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń