piątek, 4 kwietnia 2014

Pierwszy dzień wiosny i pierwszy krok

Jak trudny jest pierwszy krok?
Patrząc na moją córkę to nic skomplikowanego. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że to banalnie proste, a do tego sprawia ogromną radość. Wystarczy wybrać cel, namierzyć obiekt, uśmiechnąć się i iść...Czasem przytrafia się upadek, ale to nie zniechęca podejmowania kolejnych prób.
Obserwuję ją, jestem duma i szczęśliwa. To dla mnie szczególny czas, moja córka dojrzewa, zmienia się i co najważniejsze staje się pogodnym dzieckiem. Ostatnie dni uświadamiają mi jak ważny w macierzyństwie jest sen. Wypoczęta matka widzi świat inaczej, zauważa szczegóły, drobnostki, miny, gesty swojego dziecka, których wcześniej nie dostrzegała. Może być spełniona i czerpać radość z każdego dnia spędzonego z dzieckiem.
Pierwszy ząb, pierwszy krok, pierwsze słowo to dla matki bardzo emocjonujący czas. Prześladuję mnie jednak taka myśl, że te wszystkie czynności robią wrażenie tylko na mnie ;);)Dla nikogo w przyszłości nie będzie ważne, kiedy moja córka zaczęła chodzić czy gryźć. Każda umiejętność nabyta w dzieciństwie jest niezbędna i taka dla innych oczywista....




Pierwszy samodzielny krok Laura zrobiła w pierwszy dzień wiosny, czyli już dwa tygodnie temu. Teraz potrafi przejść kilka metrów. Najlepiej czuje się, kiedy jesteśmy w pobliżu, ale zdarza się jej samodzielny spacer;)Myślę, że w drugi rok życia wkroczy już na swoich nogach;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz