poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Zima, wiosna, święta i ..Matylda

    Jak to się stało, że nadal jesteśmy w dwupaku??To wie tylko moja córka;)Po cichutku liczyłam, że urodzę w święta, ale Laura miała inny plan, mam tylko nadzieje, że nie przegnie w drugą stronę bo dodatkowe minimetry obwodu brzucha zbliżają nas do ogromnego, niekontrolowanego wybuchu.
    Zgodnie z planem został nam tydzień, 7 dni do spotkania z pierworodną córką-towarzyszy temu uczucie niepewności, ciekawości i strachu. Co prawda częściej myślę o bólu i wizualizuje sobie sam akt porodu niż wyobrażam sobie życie we trójkę.
    Wszyscy byliśmy przekonani, że ciepłe kocyki i śpiworki nie będą nam potrzebne, ale po obejrzeniu dzisiejszej prognozy pogody zaczynam poważnie zastanawiać się nad uzupełnieniem wiosenno- letniej garderoby.
Jedyne oznaki wiosny:



 
W pokoju pluszaka czeka już różowa Matylda;)...


Zawiesiłam też papierowe pompony:

No i my. Świąteczny wiosenno-zimowy spacer:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz