czwartek, 4 kwietnia 2013

Poród po terminie?

    Jesteśmy po wizycie u ginekologa i po zajęciach w szkole rodzenie. Powoli tracę swój spokój. Dziś okazało się, że moja córka nie będzie punktualna i prawdopodobnie się spóźni. Wcześniej myślałam, że poród po terminie to nic wielkiego- teraz zaczynam się obawiać, bo poślizg wiąże się ze zmianą planów co do miejsca porodu. Jeśli minie 41 tydzień to czeka nas podróż do szpitala oddalonego od domu o 100km. A takiej wersji zdarzeń nie przemyślałam ...
    39 tydzień i 3dni - kto by pomyślał, że w od siódmego m-ca leżałam i ograniczałam wszelkie aktywności, żeby teraz pić herbatkę z liści malin, gotować i sprzątać. To prawda że każda ciąża jest nieprzewidywalna i wyjątkowa, ale poród z zaskoczenia był by dla nas lepszy niż wnikliwe obserwowanie objawów, które mogły by go zwiastować. Mam nadzieje że moje pozytywne nastawienie, wypracowane przez te wszystkie miesiące nie zostanie zaprzepaszczone przez wyczekiwanie...
   A na szkole rodzenia...bardzo realistyczne filmiki z cyklu "Poród bez tajemnic". Porody siłami natury, bez ingerencji lekarza, a mimo to zrobiły ogromne wrażenie na moim mężu i nawet się temu nie dziwie. Cały czas do samego poczęcia utrzymywał że nie będzie uczestniczył w porodzie. Rozumiałam to i zaakceptowałam. Z każdym miesiącem ciąży jak brzuch rósł, a moje samopoczucie było coraz gorsze docierało do mnie, że nie wyobrażam sobie by go przy mnie nie było...
Teraz sączy drinka w celach relaksacyjnych:) i chyba oboje myślimy o tym,że na takie przeżycie ciężko się przygotować. Musimy uporać się ze swoimi lękami-ważne by być RAZEM:) i myśleć pozytywnie.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz