piątek, 22 lutego 2013

jest i on..


"Nadejszła wiekopomna chwila..."
Po wielu m-cach poszukiwania idealnego wózka w końcu zdecydowaliśmy się na Quinny Buzz. Brałam pod uwagę jeszcze kilka modeli ale ten był dla nas numer jeden. Lekki, poręczny i przede wszystkim mały po złożeniu a to dla nas była rzecz priorytetowa. Mąż prosił o stonowany i bezpieczny kolor ale kupując używany wózek  ta kwestia schodzi na dalszy plan.
Jestem szczęśliwa bo moje doświadczenia z kupowaniem rzeczy używanych to raczej pasmo rozczarowań., ale w przypadku wózka wszyscy przestrzegali nas przed przeinwestowaniem. I oto dzisiaj przyszedł...




Mimo tego, że mam zalecone przez lekarza leżenie to nie powstrzymałam się przed rozpakowaniem-co w moim "stanie" to nie lada wyczyn hihihi pozostałe czynności pozostawię tatusiowi- oczywiście jeśli uda mu się wejść do mieszkania. Jest w świetnym stanie-poprzedni właściciel korzystał z niegotylko przez 3 m-ce. 
        W weekend odbędą się testy- dam znać jak sprawdził się w terenie:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz