czwartek, 14 lutego 2013

32 tydzień - refleksje..

"Ciąża to nie choroba" , a może jednak? Szczerze mówiąc to już od początku ciąży wiedziałam ze to jakże popularne twierdzenie nie będzie miało zastosowania w moim przypadku. Pierwsze miesiące były przeze mnie i przez bliskie mi osoby usprawiedliwiane popularnym trudnym pierwszym trymestrem- tylko dlaczego ten przykry stan towarzyszy mi do dzisiaj? Z ogromną zazdrością czytam blogi dziewczyn, które maja ochotę gotować, sprzątać, pracować i funkcjonować zupełnie normalnie. Ja swoje pierwsze trzy m-ce spędziłam w łóżku i z tego okresu nie mam żadnych wspomnień(może i lepiej..), później było nieco lepiej choć energii starczało jedynie na ubranie się i umycie-wszelkie pozostałe czynności sprawiały ból egzystencjalny i fizyczny;) Od kilku tygodni dotychczasowe dolegliwości nieco ustąpiły ale szybko zostały zastąpione przez ból kręgosłupa i  i niestety zalecone przez lekarza (jakże dobrze mi znane) leżenie. I tak o to mamy 32 tydzień a ja nie poświeciłam na swoje ulubione zajęcia ani minuty. Przestałam gotować, nie uczestniczyłam w remoncie nowego mieszkania, a przede wszystkim nie mogę w pełni poświęcić się urządzaniu pokoju dla małego pluszaka:) Na szczęście leże na kanapie wybranej przez męża w otoczeniu sprzętów wybranych drogą elektroniczną i efekt jest całkiem ...zadowalający:)
Nasz 31 tydzień razem..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz