czwartek, 19 lutego 2015

22.

Jej pierwszy ząbek?
Jej pierwszy krok?
Jej pierwsze słowo?
Nie!! Nic z tych rzeczy.
Sukcesem tego miesiąca było pierwsze zdanie.
To ono wywołało we mnie ogromne emocje.
Dokonało się to, co w moim mniemaniu jest najważniejsze dla każdego człowieka. Moja mała dziewczynka przeszła kolejną granicę. Z bobasa stała się myślącą dziewczynką. Dzięki temu wypowiada swoje myśli i artykułuje sensowne odpowiedzi. Komunikujemy się, czekałam na to, a teraz czuję między nami jeszcze silniejszą więź, już nie tylko emocjonalna ale i intelektualną;).
Zauważam jak wiele zależy od nas-rodziców. To my kształtujemy tę małą istotę, to my decydujemy czego ją nauczymy i jakie damy wzorce. Efekty są natychmiastowe i wymierne, z każdym dniem pojawiają się nowe słowa i umiejętności. Nauka mówienia przychodzi jej lekko, lubi powtarzać  nowe słowa i zaskakiwać nas używając ich w odpowiednim momencie i formie.
Lubię z nią być.
Lubię ją uczyć.
Czasem brakuję mi natchnienia, inspiracji albo siły, ale nie poddaję się czytam, opowiadam, śpiewam (o! Matko!). Tak podpowiada mi serce i głowa. Chce dać z siebie wszystko co mogę.
Teraz uśmiecham się do niej często, bo widzę, że moja praca nie idzie na marne. Nikt inny nie ma do niej tyle cierpliwości, bo ma dziewczyna charakter. Sama decyduje jaką nałoży bluzkę, kiedy umyje zęby i na którą bajkę ma ochotę. Niezmiennie uwielbia Peppę, której imię wypowiada kilkadziesiąt razy dziennie.Dużo o niej rozmawiamy, dzięki niej Laura zna takie słowa jak "hekopter" (helikopter), "słona" (zasłona), "pani Królik" (kasjerka w sklepie), "bula"(cebula), "wiazda" (gwiazda) itd. Ale uczy ją też pozytywnych zachowań i reakcji.
Uwielbia bawić się w sklep, zawsze jest kasjerką, a ja klientką;). Sklep "na niby"ma bardzo bogaty asortyment, kupuję u niej produkty spożywcze, ale także zupę i skarpetki. Czasem przed otwarciem sklepu rysujemy produkty, które będą dziś dostępne.  Najdziwniejsze jest to, że wszystko kosztuje złotówkę;) Na pytanie ile płacę zawsze słyszę "raz". Podejrzewam, że to wkrótce się zmieni, więc kupuję na potęgę póki jeszcze nie zrozumiała, że mogłaby się na mnie wzbogacić:)

W tym miesiącu zaliczyłyśmy wizytę adaptacyjną u dentysty. Niestety nie udało się jeszcze zajrzeć do małej buzi, ale gabinet, sprzęty i sztuczne szczęki zostały dokładnie obejrzane;)

Ogromną pasją mojej córki jest prowadzenie samochodu. Najszczęśliwsza jest siedząc za kierownicą, krzyczy wtedy "kęć lewo, pawo". Potrafi otworzyć okno, włączyć "muze" i uruchomić kierunkowskaz razem z wycieraczkami. Iskry lecą....

Czyta książeczkę usypiającej lali-Gosi"
Zawsze najgłośniej komunikuję zakończenie czytania..
mówi "koniec"!!!
"Mamo, lala śpi...
ciiiiii!!!

2 komentarze:

  1. No jak pięknie ! pamiętam tę radość z pierwszego słowa ,a zdania ... takie rzeczy cieszą rodziców najbardziej :)

    http://zapiskicodziennosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze jest to, że lubisz spędzać czas ze swoim dzieckiem! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń