niedziela, 9 listopada 2014

co je konik?


Mama: Co to?
Laura: Kkkk
M: A co je koń?
...

jadłospis małego dziecka, co je półtoraroczne dziecko, dziecko je tylko mleko,jak zająć dziecko w kuchni, zabawy z dzieckiem w domu
Mama: Co to?
Laura: Koko
Mama ( nie wypada pytać jak robi kura więc..): Co daje koko?
L: Jajo

M:Co to?
L: Muuuu
M:Co daje krowa?
L: mllle

Tak spędzamy każdy dzień w porze przygotowywania obiadu. Bo co zrobić z dzieckiem, które nie potrafi nawet minutę zająć się sobą i trzyma cały czas matkę za rękę? Rozwiązanie jest jedno, sadzam dziecko na kuchennym blacie, a dokładnie na chlebaku i...organizuję rożne "konkursy". Poznajemy wtedy smaki, rozszyfrowujemy kształty i bawimy się solą, pieprzem, cukrem i mąką.
Kuchnia nie jest czysta, a ubranie schludne, ale na pewno jest zabawa i się dzieje.
Produktem spożywczym, które wywołuję najwięcej emocji jest jajko. Laura może się nim bawić i patrzeć jak przechodzi różne transformacje:) Kiedy informuję ją, że będę używać jajka, a dokładniej będę je wbijać do jakieś masy, to krzyczy z radości i mnie ponagla krzycząc "jajo, jajo".
Ogromną frajdę sprawia też solenie i podjadanie cukru, dosypywanie mąki jest niezwykle frapujące, ale obieranie warzyw i ich mycie przebija wszystko.


Wydawać by się mogło, że dziecko tak zainteresowane przygotowywaniem pożywienia będzie równie szczęśliwe podczas jedzenia. A tu psikus!!
Laura regularnie odmawia spożywania śniadań i kolacji.
Wszelkiego rodzaju kaszki zostały znienawidzone, a chleb porzucony w kącie bez wyrzutów sumienia.
Moja córka nie znosi bananów i ryb. Nie zje ryżu, kaszy ani makaronu.
Mimo uwielbienia do jajka jajecznica czy jajko na twardo na talerzu nie jest już tak fajne .

jadłospis małego dziecka, co je półtoraroczne dziecko, dziecko je tylko mleko,jak zająć dziecko w kuchni, zabawy z dzieckiem w domu

Co zrobić, żeby zjadła ze smakiem: mleko, budyń, maliny, borówki, kurczaka, wołowinę, indyka, ziemniaki, fasolkę szparagową, marchewkę i wodę z sokiem malinowym babcinej roboty i to tyle!!!

4 komentarze:

  1. Mój synek też lubi przesiadywać ze mną w kuchni. A do łakomczuchów raczej nie należy :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja codziennie pije syrop malinowy rozrobiony z wodą od babci i odpukać do tej pory jest zdrowa :) A co do jedzenia to niestety u mnie to samo - siedzę i podaję kęsy, bo inaczej byłoby tylko rozgrzebane ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas też siedzenie na kuchennym blacie, bałagan jest nie do ogarnięcie, ale dziecko jakie szczęśliwe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam z wielką przyjemnością nominowałam Twojego bloga do Liebster Blog Award. Wszystkie informacje na moim blogu mamazamloda.blogspot.com
    Dziekuję i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń